Monthly Archives: Sierpień 2013

Budujemy się pod Warszawą

Wiele osób rozważając inwestycję w nieruchomość bije się z myślami: kupić mieszkanie wmieście i mieć wszędzie bliżej, być Warszawiakiem pełną gębą, czy też kupić działkę podmiastem i wybudować tam dom. Warto tutaj nadmienić, że koszta niejednokrotnie są zbliżone,choć oczywiście mieszkanie pod Warszawą nastręcza kilka problemów, jak dość daleka droga dopracy, daleko do miejsc kultury – kina, teatru, opery, daleko także często do szkół, przedszkoli,restauracji i centrów handlowych. Dylemat tkwi jednak w samym komforcie mieszkania – napewno mieszkanie w centrum miasta nie będzie miało tak dużych powierzchni użytkowych, jakiema się w budownictwie jednorodzinnym, często w mieście nie można też liczyć na skrawek ziemi,żeby w lecie móc się opalać, by dzieci miały gdzie się bawić i by zrobić z przyjaciółmi grilla.Budowanie domów jednorodzinnych nie jest rzeczą tak złą, jakby się mogło wydawać. Oczywiścietrzeba się przygotować na kilka niedogodności, ale też warto mieć w tym wszystkim nadzieję,że nie będą one trwały w nieskończoność. Wszak nierzadko się zdarza tak, że niegdyś peryferiemiasta przeradzają się w rozbudowane osiedla i dzielnice metropolii, bo przecież miastanieustannie się rozbudowują. To, co dziś jest niedogodnością może się okazać za kilka lat wręczbłogosławieństwem, bo akurat w danej poddzielnicy miasta powstanie centrum handlowe,, itd., itp.Warto w tym wszystkim rozważyć inwestycję związaną z zakupem bądź budowa nieruchomościna obrzeżach miasta. Na pewno jest to dużo tańsze i bardziej efektywne jeśli chodzi o zakupmalutkiego mieszkania w centrum miasta. Dodatkowo własny garaż, ogród, cisza… to same zalety,na jakie trudno liczyć mieszkając w samym środku metropolii. Warszawa pod tym względemnie jest inna. I tutaj mieszkanie w „mniej popularnych” częściach może się okazać sprawa pókico tanią. A lepiej mieć własny dom, niż mieszkać w blokowisku i użerać się z niemiłymi częstosąsiadami.

Mieszkanie na miarę oczekiwań

Każdy dziś marzy o tym, by mieć swój własny kąt. Mimo że czasy PRL-u mamy już dawno zasobą, to sam rynek mieszkalnictwa wciąż przezywa wielki kryzys. Dziś nie budują spółdzielnie,ale prywatni inwestorzy, mimo że dostęp teoretycznie do mieszkań i innych nieruchomości mamy,to jednak brakuje pieniędzy na ich zakup. Kiedyś czekało się na przydział nawet kilkanaścielat, dziś czeka się z równe wielką nadzieją na decyzje banku odnośnie udzielenia kredytumieszkaniowego. Najczęściej są to decyzje odmowne, bowiem coraz mniejsze rzesze Polakówmogą się pochwalić wystarczająco wysokimi zarobkami, by w ogóle myśleć o uzyskaniu kredytu.Zmiany w ustawodawstwie, jakie zaprezentował nam rząd Tuska dodatkowo pogłębi kryzys, boprzecież koszty zakupu nieruchomości będą dodatkowo rosły po podwyżce VAT-u i obowiązkuubezpieczania inwestycji przez developerów. Jeśli dodatkowo zaliczyć na początek kupnamieszkania rekomendację bankową, to łatwo dojść do wniosku, że właśnie mieszkanie będzie sięstawało przywilejem najbogatszych – zupełnie jak za czasów wspominanego socjalizmu.Trudno dziś – szczególnie ludziom młodym – nabyć mieszkanie na miarę oczekiwań. Marząsię trzy pokoje – przynajmniej salon, sypialnia i pokój dla dziecka, do tego kuchnia i łazienka– oba pomieszczenia najlepiej by były przestrzenne. Tylko ze najczęściej minimum 60 metrówkwadratowych powierzchni użytkowej to spore koszta, jeśli chodzi o zakup takowej nieruchomości.Nie może więc dziwić fakt, ze coraz rzadziej w takie mieszkania inwestujemy, bowiem na nie poprostu coraz mniejsza ilość Polaków stać. Sama różnica w cenie z pozoru wydaje się niewielka –jeśli porównać koszty zakupu kawalerki lub mieszkania dwupokojowego. Nie miej jeśli doliczyćdo każdego metra kwadratowego podatek, wkład własny wymagany przez bank w stosunku doceny nieruchomości, a także odsetki od kredytu to robi się z tego przeraźliwie duża kwota. Dziśmarzenia powoli zaczynają uciekać od domów na miarę oczekiwań i oscylować wokół domówjakichkolwiek. Oby mieć swoje, nawet jeśli będzie malutkie.

Developerzy opuszczają stolicę

Biura nieruchomości,o raz wielkie koncerny developerskie coraz częściej opuszczają graniceWarszawy. Bynajmniej ie chodzi o bankructwo, czy też wyprowadzkę do innych miast z biuramichodzi tutaj przede wszystkim o inwestycje w miejscowościach turystycznych lub malowniczopołożonych. Toteż nie dziwne, że często widać billboardy reklamujące nowe apartamenty do kupnaw górach, na Mazurach lub też innych zakątkach Polski. Oczywiście taka jest przy okazji potrzebarynku. Wiele osób, które stać na to, by posiadać dwie nieruchomości inwestuje w tego typu lokale.Jest wszak okazja być mieć fajna chatkę w miejscach turystycznych, w miejscach, gdzie możnaodpocząć od zgiełku wielkiego miasta, co zwane – na tego typu nieruchomości można takżezarabiać, bo przecież pod nieobecność właścicieli można takowe lokale wynajmować turystom inieźle na tym zarabiać.Dziś developerzy mają bardzo ciekawą ofertę jeśli chodzi o apartamenty i domy w atrakcyjniepołożonych miejscowościach. W zasadzie mając na to fundusze, możemy sobie sprawić rezydencjedosłownie w każdym zakątku Polski – i nie tylko. Przecież można i kupić taką nieruchomość weFrancji, w Hiszpanii, a nawet w arabskim Dubaju. Kwestia potrzeb i zasobności portfela.Dziś w nieruchomościach nie ma tematów tabu. Jak mówią spkasy i domowych budżetów. Rodzaje inwestycji poza granicami Warszawy jest wiele, poczynającod osiedli strzeżonych położonych nad brzegiem malowniczego jeziora po apartamentowce wgórach. Klienci dostają także od developerów rozmaite rozwiązania – jednym razem możemykupić apartament w stanie surowym, innym znów razem rezydencję zbudowaną pod klucz,urządzoną przez najbardziej znamienitych dekoratorów wnętrz. Od nas samych zależy, z jakiejoferty skorzystamy i jakie rozwiązanie wybierzemy. Sami developerzy na pewno nie będą robiliwiększych przeszkód, dla nich to jedynie kolejny sposób na zarabianie wielkich pieniędzy. My jakonabywcy z klei możemy realizować swoje marzenia związane z posiadaniem apartamentu w tejczęści świata, w jakiej tylko zechcemy.

Sprzedaż nielegalnego oprogramowania

Na świecie zasady dbałości o oryginalne produkty są zazwyczaj przestrzegane. Piractwo to proceder rzadko spotykany. W naszym kraju z kolei handel pirackim oprogramowanie, filmami i muzyka kwitnie w najlepsze. I nikt się zbyt bardzo nie przejmuje tym, że to nielegalne i że wiąże się to z popełnianiem przestępstwa. Możliwość zarobku jest tutaj tak duża i w grę wchodzą tak wielkie dochody, ze trudno będzie w najbliższym czasie zastopować ten proceder.Nasze władze szukają rozmaitych rozwiązań niedługo może dojść nawet do tego, ze tym, którzy ściągają tego typu materiały z sieci będą odcinani od internetu przez dostawców sygnału. Ale i to niewątpliwie nie zatrzyma samego piractwa. Handel takim towarem będzie nadał kwitł w najlepsze, będzie można takie programy kupić na targowiskach, giełdach, u paserów.

Handel obwoźny w czasach komuny

W czasach PRL-u jak wiemy, sklepowe półki były puste. Nasi rodzice i dziadkowie bardzo się tym przejmowali, ale nie ma się co dziwić. Wiedzieliśmy, że jesteśmy krajem biednym, że władze miały wszystko, a nasze rodziny musiały godzinami stać w kolejce po salceson. Baleron? Wielu nawet nie wiedziało wówczas, jak taka wędlina może wyglądać. To szokujące, ale prawdziwe.Ale już wtedy nasi dziadkowie pokazywali, że Polak potrafi. Świetnie prosperował w tamtych czasach handel obwoźny. Był on nielegalny, każdego, kogo złapano z „lewym” towarem spotykał się z zarzutami o spekulację. Ryzyko wielkie, ale możliwość zarobku także była tutaj niezwykle ważna. Handel obejmował zarówno produkty takiej jak ubrania, jak i mięso i wędliny. To wszystko, co było można kupić w sklepie na kartki było można nabyć i u obwoźnych sprzedawców. W tym wypadku było drożej, ale bez bezsensownych limitów. Nie dziwne, ze wielu wówczas jeździło nie do sklepów, ale na wieś po mięso i wędliny. Kupowano takie produkty u rolników.

Apartament zamiast domu

Marzy się nam mieszkanie w luksusach. Zdajemy sobie przy tym sprawę z tego, że dziś wysokiejjakości mieszkanie nie musi być aż tak drogie. Oczywiście relatywnie do naszych przeciętnychzarobków mowa o dość okazałych kwotach, nie mniej mamy dziś pewną świadomość stanu rynkunieruchomości. Bardziej się nam opłaca kupić działkę pod Warszawa i wybudować tam dom zdużą przestrzenią mieszalną niźli kupić mała klitkę w centrum stolicy. Przy tym developerzy częstoszacują koszty związane z budową i sprzedażą nieruchomości nie wedle praw rynku, ale wedlesamego nazewnictwa. Mieszkanie o klasycznym standardzie nazywa się apartamentem, jego cenaza samo nazewnictwo zyskuje od razu kilka procent na wartości, tymczasem jakoś nieruchomościspecjalnie się od innych nie wyróżnia.Naturalnie można podnosić wiele dyskusji dotyczących tego, czy lepszym jest apartament wcentrum Warszawy, czy też dom poza granicami miasta. Niewątpliwie od naszych potrzeb iupodobań będzie najwięcej zależało. Nie ma co ukrywać – zazwyczaj dom wiąże się z większymmetrażem i powierzchnia użytkową, do tego dom najczęściej jest swego rodzaju azylem, niemamy wspólnej klatki schodowej z sąsiadami – a to oznacza mniej konfliktów i mniej kłopotów.Apartament w centrum miasta ma jednak wielką zaletę, bo… jest w mieście. Wszędzie blisko, a wprzypadku dużego miasta, jakim niewątpliwie jest warszawa oznacza to, że możemy zaoszczędzićwiele czasu bo mamy okazję unikać korków przy wyjeździe i wjeździe do miasta, bo inaczej jaksamochodem nie da się wówczas docierać do pracy.Trudno jest jednoznacznie ocenić, która opcja będzie lepsza. Nie ma co do tego żadnychwątpliwości: decydować musimy sami. Każdy z nas – potencjalnych nabywców konkretnejnieruchomości – wie doskonale, czego oczekuje po swoim mieszkaniu. Znamy także swojemożliwości finansowe. Dzięki temu sami możemy ocenić, czy lepiej nam będzie zainwestować wbudowę domu, czy też wygodniej będzie kupić apartament w centrum miasta. Zarówno w jednym,jak i w drugim przypadku można żyć modnie.

Trzeba czytać umowy

Jedną z ulubionych sposobów na handel w naszym kraju jest sprzedaż produktów na miejskich targowiskach. To, czego nie ma od dziesiątek lat w innych, cywilizowanych krajach w Polsce wciąż jest podstawa gospodarki. To dziwne, tym bardziej, ze produkty oferowana na targowiskach miejskich są zazwyczaj niskiej jakości.W tym miejscu możemy sobie powiedzieć otwarcie – jakikolwiek handel na ryneczkach to handel towarem z „odrzutu”. Często tam sprzedaje się towary ze skazami, te nie mają prawa być powiązane ze znanym producentem. Nie dziwne, że te słabej jakości ubrania, obuwie, etc., psuja se po kilku dnach używana. Często kusza nas ceny, ale niestety nie jest to wyznacznik jakości. A nie wierzmy w rynkowe promocje, bo one zawsze wiążą się ze sprzedawaniem towaru, którego nikt kupować nie chce. Nie kupujmy też pościeli na rynku, tego typu handel zazwyczaj dotyczy sztucznych tworzyw, a te podczas snu uczulają i podrażniają skórę. To nieprzyjemne schorzenia.

Developerzy mniej inwestują

Światowy kryzys gospodarczy dał się we znaki wielu gałęziom biznesu. Wszystko zaczęło się odupadku jednego z najpoważniejszych banków, później kryzys dopadł inne placówki bankowe, cow konsekwencji przełożyło się za wstrzymanie wielu inwestycji. Banki w trosce o przetrwaniezamroziły oferty kredytowe. Nie tylko firmy produkcyjne poczuły ten akt, ale i między innymdeveloperzy, którzy mieli ogromne problemy z otrzymaniem kredytów na prowadzenie inwestycjizwiązanych z budową osiedli, biurowców, etc. W ostatnich miesiącach spadł też popyt namieszkania – po prostu przeciętny Polak ma coraz większe kłopoty z uzyskaniem zdolnościkredytowych i choćby nie wiem jak bardzo chciał się zadłużyć na trzydzieści lat i kupić swojecztery katy, to jednak nie ma takiej możliwości bo banki kredytów nie chcą udzielać.Wobec takiego stano rzeczy developerzy coraz mniej inwestują, niektórzy muszą wręcz sprzedawaćswoje nieruchomości dosłownie po kosztach, by tylko przeżyć i uchronić się od bankructwa. W tymwszystkim maklerzy nieruchomości jak i rzecznicy prasowi największych firm developerskich robiąładne miny do złej gry. Zapewniają, ze rynek wcale nie przeżywa kryzysu, w rzeczywistości jednakza kuluarami panuje coraz większa panika, wielu potentatów odczuwa skutki kryzysu. Nierzadkonawet widać wstrzymane inwestycje, wiele budów rozpoczętych jest mocno opóźnionych, bowiembrakuje pieniędzy na intensywne prace.Nie ma się co łudzić, że owe zmiany w ustawie cokolwiek zmienia. Obowiązek ubezpieczaniainwestycji developerskich wcale nie sprawi, że rynek się odrodzi. Będzie jedynie ten zapis prawnypotęgował dodatkowe koszty, które ostatecznie będą ponosić potencjalni nabywcy nieruchomości.Zapewne kryzys nie meni prędko, bowiem developery nieprędko obudują swój kapitał. A samproblem mieszkalnictwa zapewne w naszym kraju nie rozwiąże się przez nastopne dekady.

Komitet regionów

Komitet Regionów, powołany do życia w 1994 rok na mocy traktatu o Unii Europejskiej, jest organem doradczym złożonym z przedstawicieli władz regionalnych i lokalnych w Europie. Zapewnia on tym władzom wywieranie wpływu na określenie kierunków polityki Unii Europejskiej, a także dba o poszanowanie racjonalnej tożsamości. Inne organy zobowiązane są do konsultowania się z Komitetem w sprawach dotyczących władz lokalnych i regionalnych. Do czasu przystąpienia nowych władz członkowskich, Komitet będzie liczył 222 członków. Liczba członków z każdego państwa członkowskiego, odzwierciedla liczbę jego populacji. Członkowie Komitetu są wybierani spośród polityków z okręgów miejskich i reprezentują działania podejmowane przez UE. Rada Unii powołuje ich na cztery lata z możliwością ponownego mianowania. Każdego roku Komitet odbywa pięć sesji plenarnych, podczas których określa swoją politykę i wydaje opinie.Dla Polski leżącej na skrzyżowaniu najistotniejszych osi geopolitycznych kontynentu (Zachód-Wschód i Północ-Południe) Europa Środkowa stała się swoistym „polem bezpieczeństwa”. Po roku 1989 polska polityka zagraniczna w stosunku do tego regionu musiała być prowadzona z dużym wyczuciem, ale też bardzo aktywnie, bowiem Polska uzyskała wtedy, po raz pierwszy po II wojnie światowej, możliwość samodzielnego i odpowiedzialnego kształtowania stosunków politycznych i ekonomicznych z najbliższymi sąsiadami. Z perspektywy niemal dwudziestu lat można uznać, że nie potraktowaliśmy polityki ukierunkowanej na Europę Środkową w sposób koniunkturalny lub przedmiotowy. Świadczy o tym chęć rozwijania i uczestnictwa we wszystkich możliwych strukturach regionalnych, wyrażana przez Polaków od początku III Rzeczypospolitej. Ważne są też działania Polski na rzecz solidarnego i grupowego włączania państw środkowej Europy w nową architekturę bezpieczeństwa, ale też w nową strukturę polityczną i ekonomiczną postzimnowojennej Europy.

Przygotowanie oferty

Nie jest łatwo dzisiaj sprzedać mieszkanie – ba – nawet o najemców nie jest prosto. Na przykładzieSzczecina można powiedzieć, że ofert sprzedażowych jest dwukrotnie więcej, niźli jeszcze dwa latatemu. Wtedy na rynku znajdowało się około czterech tysięcy mieszkań, dziś w Szczecinie wybieraćmożna w ponad ośmiu tysiącach rozmaitych ofert. Takiego dużego przyrostu nie ma w Warszawie,tam rynek mieszkaniowy działa prężniej i zapotrzebowanie jest większe, wszak ze Szczecina ludzieuciekają z powodu wysokiego bezrobocia, do warszawy przyjeżdżają w poszukiwaniu lepszegojutra. Zapotrzebowanie na lokale – zarówno jeśli mowa o sprzedaży, jak i wynajmie jest więcniebotycznie większe. Nie miej trzeba nam wszystkim wiedzieć, że nawet w Warszawie trudnojest mieszkanie lub dom sprzedać, trudno jest wynająć. Według specjalistów cała tajemnica tkwi wsamej ofercie. Ta wobec tak wysokich cen musi być atrakcyjna nie tylko pod względem kosztów,ale i standardów. Dzisiaj nikt się nie chce wprowadzać do mieszkań w stylu lat PRL-u, bowiemkażdy z nas ma świadomość współczesnej estetyki, a skoro wydaje mnóstwo pieniędzy na zakuplub wynajem, to oczekuje lepszych warunków iż to było jeszcze trzydzieści lat temu.Samo przygotowanie oferty ma tutaj więc kluczowe znaczenie – zarówno dla sprzedawcówjak i wynajmujących. Dobrze opisane warunki, ładne fotografie ukazujące walory domu.Pamiętać jednak należy, że w ogłoszeniach nie można kłamać, wszak najczęściej i tak kończy sięprezentacją wobec klienta, toteż wszystkie „nieprawidłowości” na pewno zostają zauważone asam prezentujący uznany wówczas zostanie za oszusta. To także wyznacznik, jakim powinni siękierować właściciele biur nieruchomości i agenci. I ci muszą przykładać dużą wagę do jakościoferty i estetyki prezentowanych ofert wobec klientów.